Główni bohaterowie „Cudzoziemki”
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Róża
Postać bardzo osobliwa. Przez całe życie była nieszczęśliwa i zatruwała życie innym. Nigdy do końca nie wiedziała czy jest Polką czy Rosjanką. Nienawidziła mężczyzn, chociaż kochała Michała. Uwielbiała muzykę, choć nie miała talentu, tylko wyczucie. Z uporem maniaka szukała zdolności u dzieci. W gniewie była straszna, a nawet w spokoju potrafiła dotkliwie zranić złośliwością i wzgardą. Nigdy nie można jej było „wyczuć”, w jej towarzystwie ludzie czuli się bardzo nieswojo. Jednym brutalnym słowem potrafiła wywołać burzę, a potem sprawiała wrażenie osoby nieświadomej konsekwencji swojego postępowania. Niepospolitą urodą przyciągała spojrzenia mężczyzn, odpychała zaś chłodem i pogardą. Wychodząc za Adama, chciała ukarać gatunek męski, a najbardziej unieszczęśliwiła siebie. Przez całe małżeństwo prowadziła z mężem wojnę. Doprowadzała tego spokojnego człowieka do rozstroju nerwowego. Wyrozumiała i wybaczająca była tylko dla Władysia, chociaż poważnie zatruwała mu życie swoją zaborczością.

Dopiero dr Gerhardt uczynił z niej człowieka. Była osobą o wybujałej ambicji. Tylko lekarz mógł jej pomóc. Nie przestraszył się jej, nie zwrócił uwagi na humory. Potraktował ją z ludzką czułością. Przypadkiem dotknął najczulszej struny: w podobny sposób jak niegdyś Michał zachwycił się jej urodą, zwłaszcza nosem. Trafił w jej kompleks. Odkrył w podłej złośnicy udręczone stworzenie. To całkowicie ją odmieniło. Wróciła do domu szczęśliwa, cicha i dobra, bez nienawiści, bez pretensji. Nieoczekiwana przemiana poważnie zaskoczyła całą rodzinę. Marcie przekazała swoją nową dewizę: „Ani ambicja, ani sztuka, ani podróże, ani bogactwo – uśmiech jest niezbędny do życia”. Niestety, nie miała czasu na odrobienie wszystkiego. Zmarła pogodzona ze światem, w chwili, gdy naprawdę zaczynała żyć.

Bruno Schulz pisał o Cudzoziemce -
"Jest to portret kobiety złej, jędzy sekutnicy, która całe swe otoczenie zatruwa dziwnym fermentem złości i histerii z niej emanującym. Autorka zdobywa się na wspaniałą obiektywność w kreśleniu tych oburzających fochów, całego tego arsenału złości ludzkiej.(...) Róża jest przy tym wszystkim wielką indywidualnością, nie mieszczącą się w ramach powszedniości, w granicach zakreślonych jej środowiskiem. Bije od niej jakaś siła, która potęguje życie dokoła niej, zażega je ogniem dziwnej intensywności, sprawia, że staje się ono bujne, piękne i żarliwe.(...)Tak wspaniałego portretu złej kobiety, podłożonego tak głęboko wiedzą rzeczy ludzkich, podbudowanego tylu piętrami i warstwami problematyki, zstępującej aż do głębi rzeczy ostatecznych - nie mieliśmy jeszcze w naszej literaturze".
Postaci poboczne zostały bardzo słabo nakreślone. Róża dosłownie przygniotła je sobą:

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Cudzoziemka” - plan wydarzeń
2  Problematyka „Cudzoziemki”
3  Tragizm Róży Żabczyńskiej



Komentarze
artykuł / utwór: Główni bohaterowie „Cudzoziemki”


  • do Gabi: ja myślę że na charkter i zachowanie Róży wpłynęła nie tylko nie szczęśliwa miłość, ale też odrzucenie rówieśników, oschłość jej ciotki i trudna sytuacja w które się znalazła przeprowadzając się z dobrze jej znanego domu w Rosji do Polski gdzie była uważana za obcą i gorszą od innych.
    Karolina ()

  • Róża nie jest żadną psychopatka jest po prostu nieszczęśliwa z miłości. jej wrażliwość poddana próbie nie wytrzymała próby czasu i dopiero na końcu drogi zrozumiała jak ślepe i egoistyczne i jednostronne było jej życie.jej psychika jest złożona i nie powinno się jej oceniać pochopnie pod wpływem jakiś prostych odczuć.cały proces zmiany jaki przeszła trzeba oceniać z perspektywy zdarzeń jakich doświadczyła podczas swojego życia. nieszczęśliwa miłość zmarnowanie talentu spowodowały w tak wątłej psychice spustoszenie które mogła tylko wyrazić poprzez swoje zachowanie jakże obcesowe i pogardliwe w stosunku do innych ludzi. jej wewnętrzna tragedia miała być piętnem nie tylko jej samej ale i całego otoczenia które jej w tym nie pomagało. a na dodatek jeszcze była przez nich traktowana jak obca co jeszcze potęgowało jej poczucie odrębności i alienacji ze społeczeństwa. niespełniona życiowo i uczuciowo Róża nie widziała inne drogi jak tylko przeistoczenie się w osobę twarda niedostępną i opryskliwą. jej cierpienie miało być cierpieniem otoczenia. w ostatnich chwilach swego życia jednak dała upust swym odczuciom. rozważając po kolei fakty swojej biografii zauważa iskierki które napawają ją radością chociażby postać lekarza który przypomniał jej Michała. ogólnie nie możemy jej potępiać tak całkowicie przy całym jej egoizmie i zapatrzeniu w siebie trzeba też uwzględnić jej kondycje psychiczną która była na wyczerpaniu i otaczający ją świat nie pomagał jej w zaistniałej sytuacji.
    sonnen (joanna456 {at} interia.eu)

  • Dziwne... Po przeczytaniu całości lektury jej główna bohaterka budzi we mnie naprawdę pozytywne emocje. Jak twierdzi Stanisław Żak- znawca twórczości Kuncewiczowej, Róża żyła tylko 16 lat i jeden dzień- dzień jej śmierci. Pozostałe 40 lat Róża "przespała", wyłącznie była, nie żyła. Prawdziwą Różę poznajemy w relacji z planu czasu teraźniejszego, czy można jednoznacznie powiedzieć, że była ona złą kobietą?
    Madzia (madzia.kossowska {at} gmail.com)

  • Kuncewiczowa niesamowicie wpływa na uczucia czytelnika. Można jednocześnie kochać, współczuć i darzyć nienawiścią Różę. Sama bohaterka zamknęła się w swoim święcie pełnym marzeń o pięknej miłości, karierze muzycznej.... klucz do wrót mógłby otrzymać tylko Michał on jednak go odrzucił.... więc bohaterka "wykopała" jeszcze dodatkową fosę obronną aby nikogo tam nie wpuścić.
    kamilka ()

  • Naprawdę Kuncewiczowa była mistrzem w stwarzaniu wielowymiarowych, głebokich portretów psychologicznych. Dziwi mnie to, że nieszczęsliwa miłość z młodości tak bardzo negatywnie i intensywnie odbiła sie na psychice bohaterki; zmieniła jej postrzeganie świata, sprawiła, że w umyśle Róży charakter mężczyzn stał się uogólniony i jednoznaczny. Nie jestem jakimś psychologiem, ale wydaje mi się, że to jest mało prawdopodobne.
    Gabi (gabi_89 {at} tenbit.pl)

  • Według mnie Róża to egoistka na niewyobrażalną skalę. W wyniku tylko swojego niepowodzenia potrafiła zatruc życie swoje i najbliższych czyniąc je piekłem. Bohaterka była "potworem" do tego stopnia,że nie potrafiła się zając własną córką-za to,że ta przypominała ojca. Nawet w chwili jej choroby pozostała bezwzględna. Koniec życia Róży był taki sam jak jej żywot-zimny i "sztuczny".
    Mała Mi ()

  • Róża jest kobietą cierpiącą nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, że jest złą osobą. Miłość wypalił w niej wszytsko sprawiając, że swoim nieszczęściem obarczała osoby które były jej najbliższe, powodując narastające w nich kompleksy, wpajając im swoje myśli, ideały. W przypadku swojej córki pozbawił jej miłości, swojego męża zniszczyła ciągłymi pretensjami. Jednakże kobieta ta wzbudza w nas litość, jest poprostu zgoszkniałam kobieta którą ktos kiedyś skrzywdził.
    Czajka (czajczanka {at} poczta.onet.pl)

  • Róża-to kobieta,ktora po stracie ukochanego nie moze dojsc do siebie.Obarcza wina za nieszczesliwe zycie wszyskich dookola.Jej serce stalo sie zimne i twarde jak skala.dopiero pod koniec zycia zromumiala swoj blad...ale bylo kuz za pozno...
    magda ()

  • Róża jest psychopatką. Kobietą niezrównoważoną zarówno duchowo jak i psychicznie. Swoim zachowaniem, sposobem bycia sprawia, że ludzie się jej boją. Wolą się jej nie narażać. Posiada siłę perswazji, co jest charakterystyczne dla ludzi jej pokroju (niezrównoważonych psychicznie) - inni są jej ulegli i przerażeni samą myślą o tym, że mogliby zrobić coś nie po jej myśli. Wg mnie wszyscy bohaterowie są w pewien sposób upośledzeni. Nierealne jest, żeby dać sobą manipulawać na tak wielu płaszczyznach życia. Róża natomiast winą za wszystko obarcza świat i otaczających ją ludzi. Tymczasem to ona rozsiewa wokół siebie złe emocje i gra rolę odwiecznej cierpiętnicy skrzywdzonej przez los. Nie jest wcale tak, że otaczający ją świat jest zły i niesprawiedliwy, a ludzie jej nie kochają. Ona sama wmawia to sobie i doprowadza do tego, że staje się nieznośna, przez co ludzie mają jej dosyć. W mojej opini postać ta zatrzymała się na etapie emocjonalnym 16-letniej dziewczyny zakochanej po uszy młodzieńczą miłością i jednocześnie ubolewającą nad stratą ukochanego. Zawód miłosny może trwac długo, ale czy aż tyle? Czy możliwe jest, aby 60-letnia kobieta o zdrowych zmysłach przez całe swoje życie rozpamiętywała wydarzenia mające miejsce niemal pół wieku wcześniej i obarczała nimi swoje nieszczęśliwe życie i niespełnione ambicje? Pomyślcie nad tym. Ta kobieta naprawdę miała naturę psychopaty...
    Iwu ()





Tagi: